Zabawy z sikaniem - Piss - Złoty deszczyk
Był wewnątrz mnie i ostro mnie jebał. Czułam jego kutasa prawie w gardle, jakby mnie nim przebijał. Było mi tak dobrze, że odjechałam w za światy. Nagle spostrzegłam się, że jesteśmy łazience. Leżałam w wannie, a on stał nade mną, z tym swoim “rycerzem”. Najpierw poczułam gorącą gęstą śmietanę, ściągałam ją rękami i oblizywałam. Potem zaczęło się na mnie coś lać o wiele szybciej, niczym złoty deszcz, otwarłam usta i starałam się jak najwięcej połknąć. Ciecz była ciepła, lekko słonawa. Oblewał mnie nią całą, ale najczęściej trafiała do ust. Było mi rozkosznie, przyjemnie, nie czułam zimna wanny, w której leżałam.
Nagle doznałam olśnienia……On na mnie po prostu sika !!!!
…..I tak dowiedziałam się co to piss….
http%3A%2F%2Fv01.zbiornik.com%2Fvideos%2F13966%2F368585-1206693980%2F..%2F368585-1206693980.flv
Pochwyciłem Suzan dookoła talii i podciągnąłem ją w górę do lepszej pozycji na pieska. Przesunęła swoją cipkę naprzeciw mojego fiuta. Poczułem rękę na czubku. Wiedziałem, że to siostra pomaga mi trafić. Kiedy poczułem, że Suzan otwiera się przede mną odchyliłem się do tył dla lepszego nachylenia i wśliznąłem się do jej środka. Była ciasna, bardzo ciasna, ale również była wystarczająco mokra. Z jękiem przyjemności wchodziłem w nią coraz głębiej. Nagle poczułem opór. Fala ciepła przepłynęła przez moje ciało podczas, gdy jakieś wewnętrzne ssanie dosłownie wciągnęło mnie do oporu. Dyszałem z niespodziewanej przyjemności. Jeżeli Suzan nie była pieprzona jedynie pięciocentymetrowym ołówkiem to była dziewicą.
- OH!
Suzan jęczała.
- OH…OOOOH!
- Przepraszam.
Zamarłem.
- Nie wiedziałem. Nie chciałem cię skrzywdzić.
- TAK………PIEPRZ MNIE!
Suzan zaczęła poruszać się w górę i w dół.
- Huh?
Byłem zmieszany. Nigdy wcześniej nie pozbawiałem dziewictwa.
- Nie bolało?
- Do diabła NIE……to było cudowne. Nigdy nie marzyłam, że mogę być tak pełna. Proszę rżnij mnie.
Nie marnowałem więcej czasu.


